Miesięczne archiwum: Styczeń 2015

Starkid po raz drugi

+EDIT (3.02.15r.)

Heej!

Po tym niesamowitym powodzeniu, którym podarowałam Starkidom kolejnego fana (lub kilku?), pomyślałam, że niby czemu nie mam dalej zachwalać Najlepszej Rzeczy Pod Słońcem?

TWISTED

(An Untold Story of a Royal Vizier)

Pamiętam czasy częściowej nieświadomości, czasy AVPM (nietrudno pamiętać coś, co było trzy miesiące temu :P), kiedy to ewentualne przekleństwa zagłuszane były standardowym „bip” albo łagodzone (w przypadku Lupina :D)… Potem przyszła pora na Twisted

Podobno Starkidów zainspirowała Wicked, toteż postanowili stworzyć coś podobnego, tyle że o Ja’farze, sułtanie z Magicznego Królestwa, tym złym z Aladyna (polska bajka nosi tytuł „Aladyn”, ta w oryginalnym języku „Aladdin”, a Ja’far – do którego mam niezwykły sentyment, respekt i uwielbienie po obejrzeniu Starkidowskiego Twisted – powiedział, że imię złodziejaszka pisze się przez dwa „d”, a to jemu wierzę). Dodali oczywiście mega łychę piosenek, np. Dream a Little Harder, w której poznajemy jacy to mieszkańcy Magicznego Królestwa są beznadziejni, a jak fajny jest Ja’far.

Podziwiam ich za to, że po tych wszystkich tańcach nie tracą oddechu, tylko śpiewają dalej^^ Chyba najbardziej skomplikowane tanecznie były sceny w piosence Follow the Golden Rule (BTW, melodię skądś znam, ale nie wiem gdzie ją wcześniej słyszałam… Czyżby w Toy Story?) i No One Remembers Achmed.

Najbardziej rozśmieszyła mnie właśnie ta piosenka oraz rozmowa przed nią, między Achmedem/Joe Walkerem (gdyby można go było nie poznać xD) a jego najbliższymi ochroniarzami? sługami?, dotycząca tego, dlaczegóż to ich władca ma rozdarte spodnie :P

 

Książę Achmed śpiewa, że zabije wszystkich mieszkańców Magicznego Królestwa, bo wtedy księżniczka Jasmina na pewno go pokocha… Ale chwilka, czego nauczył nas Voldemort?

achmedkills

 

Nawet to całe gwałcenie się nawzajem przez tygrysy i książęta nie zniesmaczyło mnie tak bardzo, jak Aladdyn i jego obleśna osobowość + piosenka Take Off Your Clothes ._. Fuj, po prostu. Ale nie mogłam się nie roześmiać, gdy Jasmina wreszcie zaczynała chwytać, że Aladdyn nie jest najlepszym kandydatem na męża, toteż spytała, czy inni myślą, że Ja’far miał rację, ostrzegając ją przed tym złodziejem. Większość widowni zgodnie ryknęła, że owszem, jednak jakaś pojedyncza duszyczka zaprzeczyła. Na to Jasmina stwierdziła „Yeah, me neither!” xDD

Śmiechu było po pachy, ale wzruszyć też się można było. Czytałam potem komentarze, które doskonale opisywały to, co się działo… ludzie pisali, że to miała być komedia, mieli się śmiać, a tymczasem stała się wypowiedź Ja’fara/Dylana:

THE SADDEST DAMN STARKID LINE

 …i większość fanów wyglądała tak:

A ja nie byłam wyjątkiem ._.

Końcówka też była całkiem poruszająca. W ogóle bardzo dobrze się skończyło. Sprawiedliwie. Zwłaszcza dla tego pedofila Aladdyna (przyjmę zgłoszenia do Armii Hejterów Aladdyna!) – jestem ukontentowana jego końcem. Nie był normalny (chciał karmić swoją małpę zwłokami z ulicy O_o), nie znormalniał.

Końcowy wybór Ja’fara był bardzo inteligentny, tak jak całe jego życie, oparte na realiach. Świetny koniec, taki milutki :’)

 

A te rzeczy może zachęcą do Twisted tych, których nie zachęciły moje słowa:

I WANT THE MOON (twisted)

Jest to fragment piosenki księżniczki Jasminy, którą arystokratka śpiewała chyba głównie po to, by się ośmieszyć i pokazać, że jest niespełna rozumu. Ja sama, słuchając tych słów, miałam taką chwilę zawieszenia „Co ona brała? Co oni brali, pisząc to?”.

 

Mówiłam, że Aladdyn ma nie po kolei w głowie? Dobra, śmiałam się :P

 

A to małpka-ludojadka tego pedofila… Koszmar gwarantowany…

 

thisisallyourfaultjafar

Czyli streszczenie Twisted :D 

Nie skończyłam jeszcze Me And My Dick, ponieważ tłumacz przestał tłumaczyć :/ Tak czy inaczej, wszystko, co Starkidowskie, jest warte zobaczenia. Nawet wówczas, gdy pierwszą reakcją jest:

A tak przy okazji, to gra tam taka strasznie sympatyczna dziewczyna – Arielle Goldman. Wystąpiła w AVPS jako Luna (myślałam, że to chłopak w peruce, ale ciii) oraz AVPSY jako George/Fred. Jest taka… przyjemna. I urocza, jako ten cały Weenie… W ogóle to chyba tylko Team Starkid może sprawić, by różowe okulary przeciwsłoneczne i czapki o tym samym kolorze wyglądały genialnie :3

Kilka dni temu dowiedziałam się o niesamowitej tragedii – Nick Lang (współtwórca i współscenarzysta wszystkich przedstawień Teamu Starkid) przeczytał niepochlebne, okrutne i niemiłe komentarze pod ich parodią Gwiezdnych Wojen.

I poczuł się bardzo źle.

Naprawdę. Jego komentarz, w którym dziękował za wszystkie „miłe” słowa sprawił, że poczułam się okropnie, chociaż sama jeszcze nie obejrzałam Ani, więc tym bardziej nie zostawiłam żadnego komentarza. To smutne. 

Wielu ludzi zarzekało się, że fandom Starkidów jest jak rodzina, są tam najlepsi ludzie, jakich spotkali, a tymczasem jacyś synowie marnotrawni plują na ciężką pracę ludzi, którym zawdzięczają tysiące chwil śmiechu i wzruszeń :c

Podobno już mu lepiej (tak serio, to nie mam pojęcia, czy mu na prawdę było przykro, czy próbował w taki sposób ogarnąć wulgarnych gimbusów. Nigdy nie wiem, kiedy mu wierzyć ._.), mam tylko nadzieję, że już więcej nie wejdzie w to piekło, jakim są komentarze.

Och, mam dużo szczęśliwszą historyjkę :)

lolo

To jest taaakie słodkie *.* Nigdy nie przypuszczałam, że Lauren może być taka poważna :o I że mogę uwielbiać ją bardziej :D

Ano jak już jestem przy Lauren – odkryłam niedawno, że zagrała kiedyś w dwóch krótkometrażowych filmach: Worthy i Mall Walkers. W ogóle nie zakumałam, o co w tym pierwszym chodziło -.- Za to drugi mi się podobał, całkiem był ciekawy. Więc… jeśli ktoś mógłby mi chociaż streścić fabułę tego całego Worthy, byłabym bardzo wdzięczna :3 No i oczywiście dlaczego koleżanki Clare (chyba Clare) z Mall Walkers dziwiły się, gdy powiedziała im, że rodzice zostawiają ją na długo samą w domu, bo lubią podróżować? To mogłoby się wydawać dziwne, ale ona miała 26 lat! Halo, chyba nikt nie powinien być zaskoczony, gdyby 26-latek powiedział mu, że nie mieszka z rodzicami… Albo ja po prostu nie ogarniam Ameryki.

To ostatnie info o Potterowych Musicalach. Myślę, że każdy, kto oglądał, kojarzy scenę z AVPM, w której Malfoy i Voldemort robią układ. Umawiają się, że Draco zabije Dumbledore’a, a Czarny Pan załatwi chłopcu transport na Marsa. Wtedy, gdy wszyscy myślą, że składanie umowy dobiegło końca, Draco dodaje do tego jeszcze swoje prywatne życzenie, by poniżyć Tego, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać. Uwaga, uwaga… TO BYŁA IMPROWIZACJA!! xDD Lauren sama to zaaranżowała, a Joe po prostu grał dalej, jak profesjonalista ^^

Drugim takim przypadkiem była końcówka AVPSY – kiedy Harry żegna się z kolegami. Wtedy podchodzi do niego Malfoy, by powiedzieć  mu kilka miłych słów. A Harry mówi to, co jemu kiedyś powiedział Draco – że to niebezpieczne, by być jednym z jego wrogów, więc to dobrze, że oni są przyjaciółmi. Lauren totalnie się wzruszyła. I zbiegła ze sceny. Widzieli to tylko ci, którzy byli na Leakyconie… Masakra, to musiało być piękne :)

No, liczę na to, że wybaczone zostaną mi te wywody na temat Teamu Starkid i fakt, iż post jest dosyć krótki. Lepsze to, niż cisza na blogu. Strasznie się nudzę w te ferie… Może ciąg dalszy opowiadania wreszcie wymyślę :> Albo wezmę się za pracę na niemiecki…

Znalazłam więcej informacji o AVPM i AVPS, ale wybrałam tylko te ciekawsze :) A więc:

Nareszcie mamy odpowiedź :D Nie mogę sobie nawet wyobrazić, jaka niesamowita atmosfera panowała na ich próbach *o*

I teraz wszyscy myślą: „Co ten biedny człowiek ma z głową?!” xD

Kocham to, że Starkidowie nie powiedzieli po prostu: „Ta przepaska nie ma żadnego znaczenia, ona tylko utrzymywała perukę Joey’a”, ale zrobili z tego wzruszającą historię.

O tym już pisałam, ale… ubóstwiam miny Lauren :D

Do napisania!

Wszystkie obrazy i screeny pochodzą z Tumblra.