Miesięczne archiwum: Grudzień 2014

Zapychacze blogowe 2 – Book TMI Tag

Kolejny zapychacz blogowy, witam :)

Pokłony dla Magnolii, której się chciało to wszystko pisać O.O

 

1. Która fikcyjna postać ma najlepszy styl?

Okej, co do tego mam całkiem niekobiece podejście… Muszę się przyznać, że ilekroć w książce było opisane, co kto zakłada w jakiejś tam sytuacji, przewracałam oczami, a czasem nawet opuszczałam zdania dotyczące ubioru… Kompletnie mnie to nie obchodziło. Nadal nie obchodzi. Dla mnie nie liczy się wygląd, a co dopiero styl. Ja kocham ich za charakter :)

2. Twoje fikcyjne zauroczenie?

Connwaer. Connwaer (Conn – tak, wreszcie wiem, jak się nazywa!) ze Złodzieja Magii. Uwielbiam go.

3. Czy kochałaś kiedyś postać, a potem zaczęłaś ją nienawidzić?

Nie przypominam sobie niczego takiego. Gdyby „kochać” zamienić na „ufać”, podałabym pana S. lub Gavina z Baśnioboru (tak nieprofesjonalnie ukryty spoiler :p). Nie, raczej takowej sytuacji nie było.

4. Największa książka na Twojej półce?

Niezwykłe budowle w Polsce

5. Najcięższa książka na Twojej półce?

Encyklopedia popularna PWN

6. Masz jakieś książkowe plakaty?

Nie.

7. Masz jakąś książkową biżuterię?

Niestety nie.

8. Książkowa para, której kibicujesz?

Jeśli miałabym się nad tym głęboooko zastanawiać, to żadnej mogłabym nie wymieniać. Jakoś tak… nic w tym temacie nie mam do powiedzenia, może po prostu jestem jeszcze zbyt wielkim dzieciuchem.

9. Ulubiona seria książek?

Harry Potter. Jeżycjada. Felix, Net i Nika. No i jeszcze może Baśniobór.

10. Ulubiony soundtrack z ekranizacji książki?

Ścieżka dźwiękowa z HP i Zakonu Feniksa jest moją ulubioną. I do tych z obu (bo na trzecim jeszcze nie byłam) Hobbitów nic nie mam.

11. Jaką książkę polubiłaś tak bardzo, że chciałabyś, aby była kontynuowana?

Pffft, Harry’ego Pottera! – Ostatnie zdanie prawdziwie złamało mi serce…

To chyba zrozumiałe, nie? No cieszę się, że „wszystko było *ocenzurowano niecenzuralne słowo* dobrze”, ale ja nie chcę takiego zapewnienia! Ja chcę śledzić resztę życia bohaterów! Nie można tak kończyć książek, do diabła! Już chyba gdyby Harry zginął podczas głupiego wycieku gazu lub coś, czułabym się mniej zdradzona :/

12. Ulubiona powieść jednotomowa?

Prawdopodobnie Droga Cormaca McCarthy’ego. Jeżu, ileż było nierozumiejących spojrzeń skierowanych ku stronom tej książki, a po ostatniej stronie łez…

Albo Gwiazd naszych wina, że tak rzucę tym tytułem z braku innego pomysłu. Fakt, wzruszenia także w tym wypadku wystąpiły, a to chyba ważne. Zwłaszcza wtedy, gdy zastanawiałam się nad losem tych wszystkich walczących z rakiem.

W ogóle to bardzo ciekawa sprawa: według mojej drogiej siostry od religii dzieci zostały „obdarzone” nieuleczalną, śmiertelna chorobą, bo jakieś inne osoby popełniły straszne grzechy. Na moje pytanie (wypowiedziane pełnym wyrzutu tonem, który wibrował niedowierzaniem – znaczy, taką mam nadzieję) jaki to ma sens, skoro ci grzesznicy i tak mają głęboko w nosie, co się dzieje z innymi i czemu, u diabła, to nie oni zostają ukarani, tylko te bezbronne dzieci, odpowiedziała, że one otwierają nam drogę do nieba.

Super, czyli co kreatywniejsi czytelnicy są w tym momencie proszeni o wyimaginowanie sobie kuli ziemskiej. Na tej kuli stoi, proszę państwa, grzesznik. Grzesznik ów grzeszy, jak sama jego nazwa wskazuje. Jego grzechy tworzą, uwaga, kopułę wokół globu. Wygląda ona zupełnie jak warstwa ozonowa. Przez jakiś czas ludzie umierają, ich dusze unoszą się w stronę Nieba, ale cóż to? Uderzają niefortunnie w powłokę grzechu!… A teraz na naszej makiecie Ziemi niech pojawi się nieuleczalnie chore dziecko, najlepiej takie ze śmiertelną chorobą. Nasz przedstawiciel jednostek toczących nierówną walkę umiera i, wyobraźmy sobie, jego dusza również unosi się do Nieba. Nie zatrzymuję się na powłoce grzechu, a – co ważniejsze – przebija ją. Leci dalej do Nieba, a za nią reszta dusz.

Bzdurna teoria, nie? To skojarzyło mi się z Charonem, obolami i rzeką Styks, ale nie chciałam rozpoczynać z nauczycielką tego tematu, bo pewnie zaraz by pomyślała, że oskarżam ją o niewierność Bogu -.-

13. Od kiedy czytasz?

Odkąd umiem, bo w ogóle straszliwie się tym chwaliłam w przedszkolu :P Nawet miałam jednego dzieciaka nauczyć, ale nie wyszło, oddelegowali mnie do szkolnej zerówki :D

14. W którym domu Hogwartu jesteś?

To dobre pytanie! Założę się, że w Hufflepuffie…

 

;_; Smutna prawda… Jestem zbyt tolerancyjna na Slytherin, za bardzo bojaźliwa na Gryffindor… Zostaje jeszcze Ravenclaw. Może to by przeszło… chociaż nie. Oni mają zadającą zagadki kołatkę, więc, krótko mówiąc, większość czasu w Hogwarcie minęłoby mi na czekaniu na korytarzu na kogoś na tyle inteligentnego, by rozwiązać owe koszmarne łamigłówki :c

15. Czego szukasz w książce?

Elementu, który mnie wciągnie w świat w niej przedstawiony, wzbudzi chęć spotkania się bohaterami lub rozśmieszy.

16. Ulubiony cytat?

Podawałam jakieś trzy w poprzedniej edycji zapychaczy, więc powtarzać się nie będę.

17. Ulubiona okładka?

Raczej nie mam w zwyczaju wzdychania nad okładkami.

18. Akcja vs romans?

Akcja, cóż to w ogóle za pytanie? Jak można czytać książkę bez przygody, tajemnic czy magii i smoków??!

Dobra, bez szpanu, przecież w Jeżycjadzie nie ma magii ani smoków xD

19. Gdzie idziesz, kiedy w książce są smutne momenty?

A gdzie można iść? Do następnego słowa, co się odwlecze, to nie uciecze. Nie no, czasem po prostu zamykam książkę i przeklinam autora („Ty pierunie!” xD). Nigdzie nie idę, siedzę/leżę i mężnie brnę dalej!

20. Ile zajmuje Ci przeczytanie jednej książki?

Te, które czytam sama z siebie około trzech dni, w zależności od nawału czynników zewnętrznych. Lektury… ech. ( To chyba mówi samo za siebie :P)

21. Ile trwa Twój kac książkowy?

Zależy od książki. Ten po HP naturalnie jeszcze się nie skończył :) Tak do tygodnia chyba. Albo do dwóch.

22. Najmniej lubiana książka?

Opowieści o pilocie Pirxie. O fu, Lem, jak mogłeś to napisać?

23. Co Cię zachęca do polubienia postaci?

Sposób bycia i to, jak reaguje na to, co jej się przytrafia.

24. Co cię odrzuca w postaci?

Chamskość, mięczakowatość, przepełniający ją smutek, żal i ból. Nic w niej wyjątkowego, nie? Każdy może być ofiarą losu.

25. Czemu dołączyłaś do blogosfery?

Musiałam przestać zapisywać kartki bezsensownymi opowiadaniami (nie przestałam tego robić), ano i chciałam, by ktoś powiedział kilka słów o mojej twórczości.

26. Straszna książka?

To pytanie rozumiem na dwa sposoby:

1. Czy lubisz straszne książki? – Raczej tak. Ale kiedy jest straszna…? Trzeba naprawdę lubić bohatera, który się boi, by bać się razem z nim lub być na tyle… wrażliwym, żeby obawiać się, że zaraz coś ci wyskoczy, gdy tylko przeczytasz te słowa.

2. Wymień straszną książkę – Książką, która lata temu na serio mnie przestraszyła i to tak, że miałam po niej koszmary, był HP i Książę Półkrwi, a konkretnie ten rozdział, w którym zdobywają medalion. Oglądałam wtedy kawałek jakiegoś tandetnego horroru, a potem, nie mogąc zdzierżyć większej ilości krwawych scen, poszłam czytać Harry’ego. A tam umarlaki wychodzące z jeziora… Masakra.

27. Kiedy ostatnio płakałaś przy książce?

Przy książce? Jakoś tak w listopadzie, GNW leżała obok, a ja rozpaczałam z bliżej nieokreślonego powodu.

Przez książkę? W lipcu/sierpniu, skończywszy Drogę. Okropne zakończenie ;(

28. Ostatnia książka, której dałaś 10/10?

Nie klasyfikuję w ten sposób książek, sorry.

29. Ulubiony tytuł?

Język Trolli. Gdyby nie ta książka, nie zainteresowałabym się Jeżycjadą. Kupując ten tytuł miałam nadzieję na fantastykę – czary, trolle, te klimaty – a tymczasem wpadłam na -nastą część historii miłosnej! Totalnie mnie to strollowało xD

30. Ostatnio przeczytana książka?

Percy Jackson i bogowie olimpijscy. Złodziej pioruna

31. Co teraz czytasz?

Wnuczkę do orzechów. Kocham ten klimat <3 Wielkie gratulacje w ogóle za to, że nie ma w niej wyjaśnień zdarzeń opisanych w poprzednich tomach, np. rzucenie musztardą w Józinka xD Zawsze mnie to denerwowało, kiedy autor wracał do zdarzeń z poprzednich części, jakby w ogóle istniała możliwość, że czytelnik ich nie pamięta.

32. Ostatnio obejrzany film na postawie książki?

Dwa Hobbity pod rząd – jak szaleć, to na całego! :P

33. Bohater książkowy, z którym chciałabyś pogadać?

Harry Potter, Ron Weasley, Hermiona Granger, Gabrysia Stryba.

34. Autor, z którym chcesz porozmawiać?

Hoho, chciałabym DOGADAĆ się z J. K. Rowling. Pogadać, bo z dogadaniem już spokojna głowa, z Rafałem Kosikiem (odpowiedział mi na „dzień dobry”, gdy podpisywał mi książkę, to się liczy? :P) oraz Małgorzatą Musierowicz.

35. Ulubione jedzenie do czytania?

Coś, co występuje w dużych ilościach albo warzywa. Najbezpieczniejsza jest jednak guma do żucia :)

36. Książkowy świat, w którym chciałabyś żyć?

HOGWART! No i Poznań, od kilku lat marzę, by go zwiedzić.

37. Książkowy świat, w którym nie chcesz żyć?

Panem… zdecydowanie.

38. Kiedy ostatnio powąchałaś książkę?

Wczoraj u kolegi, jego Teoretycznie Możliwy Notes (w odruchu obronnym), bo któryś z chłopaków zanieczyścił powietrze -.-

39. Dziwne sposoby obrażania użyte w książce?

Szlama, miągwa.

40. Czy tworzysz jakieś własne teksty?

Tak.

41. Ulubiony magiczny przedmiot?

Peleryna niewidka… nic więcej nie przychodzi mi do głowy.

42. Twoje miejsce w drużynie quidditcha?

Nie jestem samobójczynią, ale jeśli muszę wybierać, to ścigający (lol, dwóch minut na miotle bym nie wytrzymała, albo z mojej winy, albo tłuczka ._.).

43. Nazwij piosenkę, którą łączysz z jakąś książką.

Voldemort is going down! Oczywiście z HP i Insygniami Śmierci^^

 

Taaa…

44. Ulubiony podryw na książkę?

- Też czekasz na list z Hogwartu? :P

45. Użyłaś go kiedyś?

Niestety, nie miałam okazji.

46. Ile masz książek?

Hej, hej. Są ferie świąteczne. Nie mam zamiaru liczyć w ferie świąteczne *zerka na półkę* Nie wiem, czy kiedykolwiek będzie mi się chciało policzyć.

47. Kogo tagujesz?

Każdego, kto tu wpadnie, doczyta do tego momentu, a lubi czytać i zapychać Internety informacjami o sobie :)

 

Proszę się spodziewać w najbliższym czasie posta z serii „Spoilery tego i tamtego”, bo mam na to ochotę. Do napisania i szczęśliwego nowego roku!

PS Dlaczego w tych życzeniach piszemy ostatnie dwa słowa dużymi literami? Nowym Rokiem jest przecież pierwszy stycznia, a nie kolejne 365 dni. Ludzie tak życzą, a potem się dziwią, że nowy rok jest do chrzanu :D