Miesięczne archiwum: Kwiecień 2014

Don’t you see? I can’t. xD

+ EDIT

Jak tam, ludzie?

To co, zacząć od tego, że Opowiadanie za nic nie chce się wymyślić? Tym razem to chyba moja wina, bo (a co mi tam, opowiem tę pasjonującą, ciekawą i w ogóle szczęśliwą historyjkę) znalazłam grę. Jak do tego doszło? Otóż grzebałam sobie w pojemniku z płytami (pominę to, że znalazłam  te cudowne części Przyjaciół z Tęczowej Polanki:) i znalazłam Syberię ;P

Zupełnie nieźle, muszę przyznać, sprawuje się jak na grę z 2002 roku! Moja mama kupiła ją podobno z gazetą w 2005, więc to staroć xD  Pomijając niebywałą szybkość, z jaką biega mi Kate i przełączają się dialogi, to jest całkiem znośnie. A już pierwszy filmik… och, dzieło:3 (i ten głos Odda z Hansa się wydobywający xD) I w ogóle – Anna i Hans. Myślałam, że są parą! Wszystko się kręci wokół Frozen, nic na to nie poradzę…

Właściwie, to też wszystko przez to, że regularnie zaczęłam zaglądać na Filmwebową stronę Krainy Lodu, gdzie są totalni fanatycy i mnie zarazili… Do tego stopnia, że kupiłam sobie w Lidlu za 25 zł (polecam!) DVD od razu w poniedziałek, w dniu premiery xD Jedynym mankamentem tego wydania jest to, że nie pokazali końcowej sceny z Puszkiem. Dla niewtajemniczonych:

Ale pomimo tego jednego uszczerbku, DVD jest spoko, bo dodali bodajże 5 różnych (licząc polską) wersji językowych i dwie wersje napisów.

*TERAZ  FANI KODU LYOKO CZYTAJĄ UWAŻNIE* Nie wiem, jak w innych polskich Carrefourach, ale w tym warszawskim  natknęłam się na nietypowe dziwo. Łaziłam sobie (jak zawsze) alejką z grami, ale nie było żadnej ciekawej pozycji, toteż skręciłam (standardowo) w stronę regałów z książkami. Nie liczyłam zbytnio na znalezienie czegoś ciekawego, jednak ukucnęłam przed najniższą półką, przeleciałam wzrokiem okładki i obok „Księgi Czarowników”, czy czegoś w tym stylu, ujrzałam dobrze mi znany znaczek. Wyjęłam tomisko z numerkiem jeden, nie uwierzyłam, wyjęłam drugie… KSIĄŻKA-KOD LYOKO ?! I tak oto stałam się posiadaczką dwóch pierwszych części papierowego wydania tegoż fantastycznego serialu:3

Więc Opowiadania niestety (tak, ubolewam nad tym); na razie nie będzie. Przepraszam, Elsa i Anna na spółę z Córką Robrojka zajmują całą moją wyobraźnię. Dodatkowo niedawno przeczytałam moją ukochaną serię Dziedziczki Smoka i… szczerze skończyło się tragicznie.  Nie okazało się, czy ta menda Nidhoggr wygrał, czy znaleźli piątego Smokończyka, czy końcowa śmierć potrzebnej postaci coś dla Smokonii znaczyła!! Licia Troisi cudownie wykreowała postacie, jej styl pisania, wyobraźnia… Geniusz. Po prostu mistrzostwo:) Uczucia opisane tak, jakby Licia siedziała w środku człowieka i wszystko spisywała <3

Już kiedyś nudziłam o tym, która wersja „Let it go” podoba mi się najbardziej. Otóż jest to chyba norweska. Lubię te ich „chrumknięcia”, „westchnięcia”, jakkolwiek kto to nazwie xD  A najciekawszy głos, według mnie, ma pani od szwedzkiej piosenki.  (Naszej, polskiej, nie chwalę, bo jest perfekcyjna, tak Anna, jako i Elsa, Olaf – najlepszy bezapelacyjnie ze wszystkich innojęzycznych bałwanów – i cała reszta).

Hm, tego słucham nałogowo. Jakiś Chińczyk się postarał, no i mamy jego wersję kłótni sióstr:

https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=gR-hsuEM9eo
A już na pożegnanie zostawiam Was z sensem „Krainy Lodu” (lepiej brzmiałoby: „Zamrożonych” :) -

Do napisania! Czyli – mam nadzieję – do zobaczenia przy kolejnym rozdziale.

No i nie mogłam się powstrzymać, więc wstawiam kolejne 25 języczne „Mam tę moc”. Tym razem nagrali śpiewające kobiety… Ta różnorodność:3


Już kiedyś zastanawiałam się, jak powinni skończyć się Zamrożeni, a oni wymyślili… Ach, też ciekawe. Przynajmniej królowa powiedziała więcej niż jedno zdanie xD Fandubbing udany:D

<Pa!>