Miesięczne archiwum: Grudzień 2013

Beyond:Two Souls

Trzy słowa. Dwie dusze. Jedna młoda kobieta. BEYOND: TWO SOULS.

Był kiedyś taki serial, może ktoś kojarzy, „Zaklinaczka Duchów” (lub, jak kto woli „Zaklinacz Dusz”) i chyba pod koniec przedostatniego sezonu tytułowa bohaterka urodziła syna (burzliwa historia, serial świetny;D). Dlaczego najpierw piszę o Beyondzie, a potem zaczynam nudzić o jakiejś zaklinaczce? Otórz, syn owej kobiety otrzymał imię Aiden, i tu bardziej zorientowani powinni już wiedzieć, o co mi chodzi.

Zbieg okoliczności?

 

Historia tej gry silnie mnie urzekła. Właściwie, to to podchodzi pod świetnie przemyślany film, na który mamy wpływ. Możemy kazać Jodie mówić prawdę, ale możemy łgać ile wlezie. Potem podliczą nam to na koniec i – albo wyjdzie nam to na dobre, albo ściągniemy na siebie np. zboczeńców (patrz rozdział w barze „Jak inne dziewczyny”:).

UWIELBIAM poziom z kolacją. Rayan (w woli wyjaśnienia – facet, który w rozdziale o CIA popsuł mi krew swoim lodowatym sposobem bycia i dupkowatymi uwagami, a w Afganistanie po prostu chciałam go zabić- pod koniec wyznaje nam miłość, którą MOŻEMY odwzajemnić) zaprosił mailem Jodie do restauracji, ale, niestety, ukochany Aiden rozwalił jej komputer. Zaprasza go więc do siebie, ale ma tylko godzinę, a musi posprzątać, ugotować coś i ubrać się odpowiednio. I w tym już nasza głowa.

Mamy do wyboru kurczaka curry, wołowinę po azjatycku lub pizzę na telefonMożemy ubrać się elegancko, swobodnie, albo ponętnie… I albo będziemy grzecznie słuchać się Jodie i unikniemy jej gniewu, albo popsujemy jej całą randkę i zostaniemy przez nią zwymyślani. Tak, czy inaczej wyjdzie nam tragedia, bo w obu przypadkach Ryan wyjdzie, a to przerażony zachowaniem Aidena, a to zniesmaczony płaczem głównej bohaterki.

I chyba mogę się pochwalić, że dzięki rozdziałowi, w którym odbierałam poród, zgadłam związek Jodie z Aidenem, i istotę fioletowych migotek, które widziałam Aidenem, jako drogę do panny Holmes.

Ale gra – genialna.

Po dłuższym zastanowieniu, „Beyond: Two Souls” zasługuje na miano filmu, więc czemu mam go tak nie nazywać?

 

Szczęśliwego Nowego Roku! Wspaniałej nocy spędzonej na tańcu przed telewizorem;D

Wow, piszę na kolorowo:P